InfoDron #6 – 24 lipca

Po półmiesięcznej przerwie zapraszam na kolejnego InfoDrona!

Tak, zdajemy sobie sprawę z Adamem, że ostatnio nie rozpieszczaliśmy Was – Czytelników – naszymi rozważaniami. Na usprawiedliwienie powiem, że mieliśmy na celu troskę o Wasze kręgosłupy, wzrok i dostęp do ładnej pogody 🙂 A więc zaczynamy – dziś podwójna dawka newsów!

DJI z zoomem optycznym na pokładzie [premiera]

Powroty mają to do siebie, że zwykle zastajemy swój warsztat pełen ważnych zaległości do nadrobienia – mam tu na myśli premiery. Nie da się jednak popaść w skrajność, zakładając, że przestalibyśmy wrzucać cokolwiek na pół roku, nie robiłbym już kwartalnika czy półrocznika z przeglądem premierowych linków, bo drony to dość postępowy temat… W dzisiejszym wpisie premiery są trzy – a więc wombo combo!

Zenmuse Z3. (źródło: dji.com)
Zenmuse Z3. (źródło: dji.com)

Zazwyczaj premiery, które opisuję, dotyczą samych maszyn – a to, że mają lepszą stabilność, a to, że ma większy rozstaw ramion. Zenmuse Z3 – bo taką nazwę nosi nowe akcesorium DJI – to pierwsza kamera dedykowana do dronów, która obsługuje zintegrowany optyczny zoom. Mamy tu standardowo kręcenie filmów w 4K (przy 30 kl./s), a także wykonywanie zdjęć w 12MP. Wspomniany już zoom może być 7-krotny: 3.5x (optyczny) i 2x (cyfrowy) – bezstratny, za to kąt widzenia odpowiada ogniskowym 22-77mm.

Aby wyeliminować wszelkie drgania podczas zoomowania, Zenmuse Z3 został zaopatrzony w dodatkową warstwę stabilizującą w postaci specjalnie zaprojektowanego elementu (zaryzykuję stwierdzenie, że reaction wheel prezentowany przez DJI jest analogiczny do koła zamachowego). Jak twierdzi sam producent, taka implementacja ma wytworzyć „wyrafinowane ruchy kamery”, a także zapewnić możliwie najwyższą przejrzystość obrazu.

Kamera jest kompatybilna z DJI Inspire 1, a także profesjonalnymi platformami: Matrice 100 i Matrice 600. Dzięki niskiej wadze tego gadżetu (262g razem z gimbalem) można całkiem nieźle wydłużyć czas lotu – 19 minut w przypadku Inspire 1, pół godziny na Matrice 100, a dla Matrice 600 – 39 minut (oficjalne czasy lotów podane przez DJI).

To, co należy uznać za jeszcze jeden duży plus, to kompatybilność Zenmuse’a Z3 z aplikacją DJI GO, która pozwoli na sterowanie zoomem z poziomu mobilnego urządzenia. Jest to wielka zaleta i ukłon w stronę tych użytkowników, którzy do tej pory podwieszali własne lustrzanki, jednak zdalna obsługa zoomu była niemożliwa. Kamera jest dostępna w DJI Store za okrągłe 999 €.

Aquila – rozsiewacz internetu pana Zuckerberga [premiera]

Projekty udostępniania internetu na możliwie najszerszą skalę są znane w mediach nie od dziś. Już w 2011 roku Google rozpoczynał nieoficjalne próby pod swoją odrębną marką Google X, jednym ze składników Google Alphabet – firmy działającej w kilku dziedzinach przemysłu, także nauce. Od 2013 roku Project Loon – bo tak brzmi oficjalna nazwa tego systemu – dość pomyślnie się rozwija, zwiększając obszar działania o kolejne państwa i wydłużając lot o kolejne minuty i dni. Zanim przejdziemy dalej warto jednak bardziej konkretnie przedstawić działanie tego pomysłu.

Project Loon. (źródło: hngn.com)
Project Loon. (źródło: hngn.com)

Nie będę się zagłębiać w szczegóły takie jak budowa, wymiary i materiały użyte do balonu – o tym można przeczytać tutaj. Generalnie rzecz biorąc, balon wypełniony helem wynoszony jest na stratosferę (między 18 a 25 kilometrów wysokości). Taki pułap stwarza korzystne warunki ze względu na dość mały wiatr i nieznaczne turbulencje. Z kolei komunikacja z użytkownikiem to nic innego jak połączenie za pomocą pasma ISM – z części tych zakresów korzystają między innymi łączności WiFi i Bluetooth. A więc można 🙂

Tyle wstępu o korzeniach, wróćmy więc do lata 2016, Facebooka i Aquili. 28 czerwca miała miejsce pierwsza, udana próba lotu zasilanego słonecznie bezzałogowca, będąca efektem dwóch lat pracy nad tą maszyną. Warto zaznaczyć, że Aquila jest częścią projektu Internet.org, który polega na współpracy Facebooka z kilkoma firmami (m.in. Qualcomm, Samsung i Nokia). Celem tej współpracy jest umożliwienie dostępu do sieci mniej rozwiniętym państwom, a dzięki temu jej dalszy, dynamiczny rozwój.

Facebook Aquila. (źródło: Facebook)
Facebook Aquila. (źródło: Facebook)

Celem tego projektu jest doprowadzenie do możliwie największej wydajności, jeśli chodzi o czas lotu, ale także zużycie energii. Nowatorskie rozwiązania często pociągają za sobą dość duże zapotrzebowanie na prąd, paliwo i inne źródła, o których redukcję walczą inżynierzy. Drony Facebooka – tak jak balony Project Loon – będą się poruszać w stratosferze. Tu jednak zakres wysokości ma być odrobinę większy, między 18 a 27 kilometrów. Ciekawym, choć na razie nieokreślonym jako konkurencyjny projektem słonecznych bezzałogowców jest Google Skybender. To projekt zupełnie niezwiązany z Loon, jednak warto powiedzieć, że w założeniach ma być wykorzystany do udostępniania sieci 5G(!). Póki co jednak twórcy muszą się z tym wstrzymać, ponieważ przy użyciu technologii falowej sygnał 5G dotrze tylko w jednej dziesiątej swojego zakresu. Premierowy lot Facebook Aquila możecie zobaczyć tutaj.

Wszędzie inspekcje!

Temat mapowania powierzchni, inspekcji z użyciem termowizji i innych technologii z tym związanych przewija się przez InfoDrony praktycznie cały czas. Nie inaczej będzie tym razem. Dziś jednak zamiast względnie płaskiej, statycznej powierzchni będziemy mieli do czynienia z czymś równie dużym, blaszanym i dwuskrzydłym 🙂

Cały miniony tydzień, bo między 11 a 17 lipca, zajęły targi lotnicze (trade show + public show) w Farnborough (UK). Podczas tego wydarzenia Airbus przedstawił wizualną kontrolę samolotu za pomocą BSP. Dzięki kamerze o wysokiej rozdzielczości możliwe jest zbadanie jego górnej części.

źródło: aeronewstv.com
źródło: aeronewstv.com

Dron wykorzystany do inspekcji Airbusów działa pod nadzorem pilota, wykonując oblot po wstępnie wytyczonej ścieżce. Podczas lotu automatycznie wykonywana jest seria zdjęć. Następnie te fotografie, na których uchwycono wszelkie niedoskonałości samolotu (zadrapania, wgniecenia) łączone są w jeden cyfrowy model 3D. Tak przygotowany obraz posłuży do późniejszej analizy.

To rozwiązanie przynosi kilka istotnych korzyści – przede wszystkim czas poświęcony na taką inspekcję spada z około dwóch godzin (przy użyciu obecnych, konwencjonalnych metod) do m/w 10 minut. Kontrola za pomocą drona (i generalnie sama inspekcja) jest bardzo ważnym elementem na etapie produkcji, a o wiele wydajniej będzie się to prezentować przy tak krótkim czasie oblotu i kompletowania danych. Wdrożenie planowane jest na przyszły rok. Szczegóły związane z programem Airbusa są dostępne tutaj.

Walkera Voyager 4 [premiera]

Jeśli nieliczni dotarli do tego akapitu, uprzednio spoglądając co nieco na Zenmuse’a Z3, mam dla Was niespodziankę – więcej zoomu! Pora zapiąć pasy 🙂

DJI Zenmuse Z3 (opisany na saaamej górze) dysponuje zoomem optycznym o krotności x3.5. To jednak pestka przy obiektywie wiszącym tuż pod nowym Voyagerem 4 – jego zoom optyczny może się pochwalić krotnością rzędu x16!

Walkera Voyager 4. (źródło: gizmag.com)
Walkera Voyager 4. (źródło: gizmag.com)

Kamera rejestruje obraz w rozdzielczości 1080p. Gimbal umożliwia jej zakres ruchu w pełnych 360°.

To jednak nie jest pełna moc możliwości prezentowana przez nową Walkerę. Ilekroć będę narzekał na zasięg mojej aparatury, pomyślę o tym, co obsługuje nowy Voyager… Oczywiście to, co prezentuje radio 4-ki, nie jest wynikiem zadziwiającym – 1,5km. Jest tu jednak mały bait i alternatywa (via digitaltrends.com):

For operating the drone, Walkera relies on Wi-Fi connectivity with a maximum distance of a mile or so. If you need a little more reach, the Voyager 4 is capable of using 4G cellular connectivity. Theoretically, you could control the drone from pretty much anywhere so long as you get service, but that’s not be a good idea due to fines and potential jail time.

Tak, właśnie tak – zdalne sterowanie w pełnym tego słowa znaczeniu. Zupełna nowość jeśli chodzi o pilotaż bezzałogowców, ale też zupełna nowość, jeśli chodzi o regulacje prawne.

Cena Voyagera 4 oficjalnie nie jest jeszcze znana, zeszłoroczna „trójka” nadal utrzymuje się na poziomie 2000-2500 USD, można więc spodziewać się podobnego przedziału. Zapowiedź nowej Walkery (tu w wersji 4K) można obejrzeć tutaj.

May the drone be with you!

A teraz chwila dla fanów Gwiezdnych Wojen, być może dla fanów Lego Star Wars (jeśli ktoś zgłębiał budowę X-Winga, a niedoścignionym marzeniem było choćby dotknięcie repliki Sokoła Millenium – łapka w górę!). Kto z nas nigdy nie wziął takiego modelu w rękę i przy własnoustnie wydawanych odgłosach nie próbował nim latać, niech pierwszy rzuci kamień… Oto i jest spełnienie naszych snów! Mimo że Millenium Falcon nie był projektowany z myślą o lataniu, to teraz jest to możliwe dzięki Propel – firmie, która uczyniła z niego i kilku innych modeli pełnoprawne quady.

Propel Star Wars. (źródło: propelsw.com)
Propel Star Wars. (źródło: propelsw.com)

Co ciekawe, modele projektowane przez Propel osiągają prędkość 35 mph (ok. 56 km/h), z kolei start 0-30 mph (0-48 km/h) zajmuje 3 sekundy. To musi być naprawdę niezłe. Poniżej mały teaser z londyńskiego Star Wars Celebration 2016:

Z kolei dla zainteresowanych kupnem mam już gotową odpowiedź od Forbes:

These drones from a galaxy far, far away will range from $200 to $300 and should be available in the United States this holiday season.

Na usprawiedliwienie tej ceny można dodać, że modele są ręcznie malowane, numerowane i umieszczane w kolekcjonerskich pudełkach. Tworzone z myślą o możliwie najwyższym odwzorowaniu detali. Niech dolary będą z Wami!

Uff, tyle na dzisiaj 🙂 Jeśli macie jakieś pytania – standardowo możecie zadać je w komentarzach. Dzięki za uwagę!