InfoDron #2 – 7 czerwca

W dzisiejszym wpisie nieco mniej premier niż ostatnio. Trudno zresztą oczekiwać, że raz w tygodniu będziemy świadkami odsłony czegoś nowszego i lepszego 🙂 Chociaż jeśli mowa o zastosowaniach dronów, a szczególnie tych nieszablonowych i zaskakujących, to ten post powinien tą lukę nieco wypełnić. Zapraszam do przeczytania!

Fotografia UAV na nowym poziomie wtajemniczenia

Dynamiczny rozwój bezzałogowców i sport idą ze sobą w parze – to jest fakt. Co jednak decyduje o tym, że mają ze sobą dużo wspólnego? Przede wszystkim funkcja Follow Me, o której wspomniałem w ostatnim wpisie, a staje się ona coraz bardziej powszechnym wyposażeniem. Dzięki temu (a także kompatybilności wielu maszyn z GoPro, których tak wielu sportowców używa) ludzie mogą pokazywać swoje umiejętności w bardziej dynamicznej niż dotąd formie. Doskonałym przykładem jest materiał prosto z Norwegii, który ukazał się w poniedziałek.

Preikestolen (Lysefjord) to jeden z najczęściej odwiedzanych naturalnych punktów orientacyjnych w Norwegii i na świecie. Niezwykłe położenie klifu sprawiło, że ujęcia wyróżniają się spośród innych klipów stricte sportowych.

Film został nakręcony przy użyciu DJI PH3 i zmontowany przez Espena Hatleskoga, norweskiego pilota (nie tylko bezzałogowców). Przy kręceniu użyto jeszcze kilku innych kamer z różnych ujęć, jednak trzeba przyznać, że najlepiej prezentują się zdjęcia bezpośrednio powyżej akcji – te z Phantoma.

Dron przerobiony na City Scannera z Half Life

Jeśli do tej pory byliście przekonani, że zastosowanie bezzałogowców sprowadza się do branży fotograficznej, filmowej i – ostatnio coraz bardziej – służb ratunkowych, to (nie)stety muszę wyprowadzić was z błędu…

Nie wiem, czy poprawne będzie użycie tego sformułowania wobec maszyny, ale światło dzienne ujrzał właśnie świetnie wykonany cosplay City Scannera z gry Half Life 2. Osobiście nigdy nie grałem w tytuły Valve, jednak bardzo zaimponowało mi odwzorowanie szczegółów, dźwięków i w ogóle sam pomysł. Jeśli przyjrzymy się bardziej szczegółowym źródłom, np. Wikia, tym bardziej będziemy pod wrażeniem włożonej w to pracy.

Porównanie – u góry screen z gry (gamefaqs.com), poniżej model rzeczywisty (Valplushka, youtube.com)
Porównanie – u góry screen z gry (gamefaqs.com), poniżej model rzeczywisty (Valplushka, youtube.com)

Według informacji podanych przez autora konstrukcji, budowa zajęła mu dwa miesiące. Model mierzy 80×55 cm (długość x wysokość). Wykorzystano profil ramy z włókna węglowego o długości 39 cm, do wykonania całości głównie użyto właśnie włókna węglowego i polistyrenu (coś w rodzaju styropianu). Przy wadze 1,7kg i 4-celowej baterii 3300 mAh 30C czas lotu City Scannera to 11 minut. Krótki pokaz tego modelu, a także wstęp do budowy (niestety nie PL/EN) możecie zobaczyć tu i tu.

senseFly Albris – jak zbadać tamę?

Mówiąc o niekonwencjonalnych metodach wykorzystania bezzałogowców warto pochylić się nad ostatnio opublikowanym projektem przeprowadzonym przez szwajcarską firmę projektującą bezzałogowce – senseFly. Co było jego celem? Przede wszystkim chodziło o inspekcję zapory wodnej na rzece Lienne w Szwajcarii. Należało zbadać strukturę tamy za pomocą zdjęć w wysokiej rozdzielczości. Jak tego dokonać przy powierzchni, bagatela, 18500 m²? Jak by to ładnie ująć – Here comes the airplane!, choć tu poprawniej byłoby powiedzieć – here comes the UAV. Jednym z modeli, dzięki któremu była możliwa ta operacja, jest senseFly Albris (eXom), maszyna skonstruowana z myślą o mapowaniu.

via sensefly.com
via sensefly.com

To, co wyróżnia tą konstrukcję od pozostałych bezzałogowców stworzonych do kręcenia – model powstał z myślą o diagnostyce obiektów, analizie struktury materiału, tam, gdzie ostrość i ilość szczegółów wykonywanych zdjęć jest sprawą kluczową. Podczas lotu można przełączać się między trybami transmitowanego obrazu – dostępność termowizji z pewnością się przyda.

Ponieważ Albris jest modelem autonomicznym, inżynier wykonujący inspekcję nie będzie musiał obawiać się o uszkodzenie swojego narzędzia pracy – tu również zaimplementowano, tak jak w dronach obsługujących Follow Me, funkcję Advanced situational awareness. Jest to właściwie to samo, co system omijania przeszkód w standardowych konstrukcjach. Tu jednak zostało to wzbogacone o rozmaite sensory, m.in. ultrasoniczny. Dzięki temu maszyna przygotowana jest na większe ryzyko podczas pracy w pobliżu mostów, urwisk, klifów i tym podobnych.

Wracając jednak do inspekcji szwajcarskiej tamy – inicjatywa jest naprawdę świetna. W ciągu dwóch tygodni piloci Albrisa wykonali (po odbyciu 50-ciu lotów) ok. 7000 zdjęć o możliwie najwyższej rozdzielczości, jaką teraz dysponujemy.  Jak mówią sami pomysłodawcy i inżynierzy, dzięki pomocy dronów diagnostyka zapór o tak dużej powierzchni będzie o wiele łatwiejsza. Śledzenie degradacji, pęknięć i zmian w strukturze tamy – tych i wielu innych rzeczy nie będzie trzeba jedynie szacować. Będzie można bardzo dokładnie określić ryzyko i zagrożenia, jeśli takie wystąpią.

Prezentację inspekcji tamy na Liennes znajdziecie tutaj. Film jest zrobiony rzeczowo i przejrzyście – zapraszam do obejrzenia!

Bardzo chętnie odpowiem na pytania związane z dzisiejszym wpisem. Dzięki za poświęcony czas!