Infodron #1 – 29 maja

Ostatni tydzień składał się z kilku ciekawych nowości i wydarzeń, przez co był pracowity i minął szybko, nie tylko w świecie RC (w efekcie czego post ten ląduje na waszych wyświetlaczach z lekkim opóźnieniem). Co zatem wydarzyło się w minionym tygodniu? Zapraszam do przeczytania!

IFOD

W zeszłym tygodniu w Warszawie miały miejsce Międzynarodowe Targi Dronów (iFOD), które trwały od piątku do niedzieli (20 – 22 maja). Jest to wyjątkowa okazja – a była to pierwsza tego typu impreza w Polsce – by zobaczyć możliwości techniczne wielu modeli, wziąć udział w cennych wykładach, m.in. na temat bezpieczeństwa, co jest kluczowym zagadnieniem w tej branży. Niestety – nad czym mocno ubolewam – nie mogłem się na nich pojawić i zaczerpnąć wiedzy od specjalistów. Co między innymi zaprezentowali organizatorzy?

źródła: The Verge, drony24.net
źródła: The Verge, drony24.net

Jeśli chodzi o sprzęt, można było przyjrzeć się z bliska najnowszej konstrukcji spod szyldu Yuneec Typhoon H, którego premiera odbyła się w kwietniu tego roku. Jest to model RTF (Ready-To-Fly), który stanowi bezpośrednią konkurencję dla DJI Phantom 4.

To, co jednak zwraca uwagę na pierwszy rzut oka to aparatura z 7-calowym ekranem dotykowym (niewątpliwie łatwa w obsłudze) oraz możliwość złożenia ramion w „parasolkę”, co czyni tego heksakoptera bardziej mobilnym. Ponadto we wnętrzu Yuneeca znajdziemy system omijania przeszkód od IntelaRealSense.

Oprócz Typhoona (a także Freefly Alta 8, którego świetny klip możecie zobaczyć tu) dostępny był również mały tor wyścigowy, na którym swoje umiejętności pilotażu pokazywała ekipa RotoRacer.

Projekt z Kickstartera – FlyPro XEagle

Przeglądając platformy crowdfundingowe często napotykam ciekawe, często intrygujące rzeczy. Parę dni temu moją uwagę przykuł projekt zespołu FlyPro z Los Angeles, który proponuje… sterowanie dronem za pomocą smartwatcha. Na czym właściwie ma to polegać? Twórcy w tym momencie kierują ukłon do osób, które uprawiają sport, a szczególnie tych, którzy lubią swoją aktywność fizyczną uwieczniać na filmach. W momencie, gdy siadasz na rower, wskakujesz na deskorolkę, zaczynasz biec lub surfować, za pomocą jednego przycisku – TakeOff – możesz poderwać swoją maszynę do lotu.

Od tego momentu dron będzie za tobą podążał, ustawiając kamerę tak, byś był/była zawsze w centrum zainteresowania 🙂 (zapewnia to Gimbal Intelligent Tracking). Możesz spytać – a co, jeśli kopter uderzy w drzewo? Co z moim filmem z porannego joggingu… Tu z pomocą nadchodzi Swift Auto Obstacle Avoidance, czyli innymi słowy system automatycznego omijania przeszkód. Ze smartwatcha możemy spokojnie odczytać podstawowe parametry naszego bezzałogowca, przede wszystkim wysokość i kąty odchylenia. Jak na obecne rozwiązania przystało – dron obsłuży kamerę 4K UHD, również sygnowaną marką FlyPro.

To, co jednak zwróciło moją uwagę tutaj, a czego nie udało mi się znaleźć w dotychczas prezentowanych konstrukcjach, to komendy głosowe. Jak to się mówi – started from the bottom, now we’re here… Niektóre rozwiązania dziwią, jedne są niepokojące, drugie budzą zachwyt. Tu jednak napotykamy coś niemalże intuicyjnego, choć przy pierwszym starciu – dość futurystycznego. Małą próbkę obsługi drona za pomocą głosu znajdziecie tutaj.

Projekt zapowiada się bardzo ciekawie, do tej pory wsparło go ok. 200 osób. Jeśli również spodobał Ci się ten pomysł, możesz to zrobić tutaj.

Oficjalna premiera Xiaomi MI

W środę odbyła się premierowa prezentacja Xiaomi MI, drona firmy znanej przede wszystkim z atrakcyjnych cenowo i jakościowo urządzeń mobilnych. W tej kategorii również nie można ulec rozczarowaniu – względem konkurencji MI, mimo mniejszego „współczynnika wyszczuplenia portfela” prezentuje sobą sensowne parametry. A więc… co my tu mamy?

via slashgear.com
via slashgear.com

To, co rzuca się w oczy już na starcie – prosta, biała obudowa. Gdzieś już to widziałem… Tak. Z pewnością w kwestii wyglądu Xiaomi głęboko i namiętnie inspirował się konkurencyjnym Phantomem. Kontroler został nieźle uproszczony, ale to raczej plus – aparatury rekomendowane przez niektóre marki niekiedy odstraszają ilością przełączników i przycisków (co z kolei stanowi raj dla maniaków). Poniżej drążków gazu i rotacji umieszczono dwa przyciski: po lewej – On/Off, po prawej przycisk automatycznego startu i lądowania. Czerwony przycisk między drążkami obsługuje podstawowe tryby lotu, a także funkcję Return To Home (RTH).

Dzięki zastosowaniu pakietu Li-Po 5100 mAh (o napięciu 17.4V) maszyna powinna utrzymać się w powietrzu przez ok. 27 minut.

Xiaomi MI będzie dostępny w dwóch wersjach: z kamerą Full HD (60 fps) oraz 4K (30 fps). Obydwa warianty będą korzystały z trójosiowego gimbala, zapewniającego obrót obiektywu w każdym kierunku. W odróżnieniu od kamer typu GoPro, użyty tu przetwornik Sony 12M CMOS nie wytwarza efektu fish-eye, co niejednokrotnie przysparza dodatkowej pracy przy wideoedycji użytkownikom tych pierwszych. Producent zapewnia również wsparcie formatu RAW (wersja 4K), co doceni niejeden fotograf. Krótką prezentację startu i lądowania oraz więcej premierowych zdjęć znajdziecie tu i tu.

Cenowo prezentuje się to mniej więcej tak:

  • 380$ (ok. 1500 PLN) – wersja 1080p
  • 457$ (ok. 1800 PLN) – wersja 4K UHD

Jak słusznie można zauważyć, całkiem sensowny sprzęt porównywalny ze znacznie droższą konkurencją (DJI PH4 – ok. 6900 PLN za wersję 4K UHD) można wyrwać za naprawdę niezłą kwotę.

I to by było na tyle – mam nadzieję, że się Wam podobało. Jeśli macie jakieś pytania – piszcie śmiało!