Robomaticon 2016 – wrażenia po evencie.

Jak wiedzą facebookowi fani, tydzień temu wybrałem się razem z redaktorem serwisu mechatrobot.pl – Karolem na odbywający się na Politechnice Warszawskiej Robomaticon – turniej robotów mobilnych. Ten wpis domyślnie miał być tylko wprowadzeniem do wideo-relacji, ale tej nie ma – o tym za chwilę.

Na evencie byłem z moim fotografem, na miejscu udało się zebrać sporą ekipę, pochodzić, pogadać, ponagrywać wywiady, pokomentować konkurencje… Problem w tym, że ponad połowa zgromadzonego przez nas materiału nadawała się do kosza. A szkoda… Mimo to, zachowało się trochę zdjęć – kilka z nich możecie zobaczyć w tym poście.

A co do samego eventu – muszę na samym początku wyrazić swoje niezadowolenie. Z tego co dowiadywałem się z spontanicznych wywiadów środowiskowych, żadna inna impreza organizowana przez PW nie była aż tak opóźniona. O jakim czasie mówię? Półtorej godziny… Oprócz tego ogólna organizacja była, hmm, słaba – zdarzało się, że z stanowisk konkurencji znikali sędziowie…

Jeszcze jedna rzecz – gdy prezenter prezentował sponsorów wydarzenia, uderzyło we mnie jedno: firmę ST przedstawił jako „Life Augumented”… Nie winię tu prowadzącego – było widać, że był w tym momencie zagubiony. Winię tych którzy powinni mu powiedzieć jak nazywa się firma która sponsoruje event, który on prowadzi…

Jeden z zawodników kategorii PuckCollect

Ale dosyć narzekania – sam event pomijając braki w organizacji był genialny! Mnóstwo robotów, mnóstwo konstruktorów… Moją uwagę przykuł na oko 12-13 letni chłopak, który zbudował linefollowera na Arduino Mega – to pokazuje, że młodzi mają potencjał i też są tym zainteresowani! Być może nie był on najlepszym robotem na świecie, ale doceniam samo to, że się tym interesuje – to już jest coś.

Sumo – ciekawa konkurencja, było mi dane zobaczyć wiele robotów oraz ich konstruktorów – było widać, że przyszli tu po to by się zabawić, pogadać z innymi, pośmiać się. Ogólnie mówiąc atmosfera była luźna, można było spokojnie podejść, pogadać o czymkolwiek – to lubię.

MAPet
Wygląda pięknie, czyż nie? ^^

Mi osobiście najbardziej podobała się kategoria Freestyle – dużo robotów które są odmienne od reszty, wprowadzają coś nowego. Znajomi Karola wystawili MAPeta – robota mapującego powierzchnię. Nagrałem wywiad z konstruktorami, ale niestety przepadł…

Chciałbym też wspomnieć o sponsorach, bo niewątpliwie przygotowali się dobrze – firma Astor była dystrybutorem darmowych lizaków, ST rozdawało swoje mikrokontrolery a TEAM EXIT pokój zagadek – sponsorzy przygotowali się bardzo dobrze.

Czy jestem zadowolony z tego że tam byłem? Tak. Było warto. Poznałem ten świat od trochę innej strony – być może w następnym roku wystartuję z czymś własnym, who knows? 😀

 

PS: Jak widzicie, zmieniłem dość radykalnie design, dodałem proste logo – podoba się? Piszcie na dole!